„Bestia” byłego Rzecznika Praw Dziecka

26 czerwca oko.press wypuściło artykuł o wdzięcznej nazwie „Dolce vita rzecznika Pawlaka. Ford-bestia z USA i polędwica z krewetkami na koszt podatnika”

Bestia na koszt podatnika

O artykule bym się nie dowiedział, gdyby nie TVN24, czyli nasza światowa stacja przekazująca najważniejsze informacje w kraju. Tytuł w TVN24 brzmiał „„Bestia” i „dolce vita” Mikołaja Pawlaka. Wszystko na koszt podatnika”. Nie trudno zauważyć pierwszą różnicę, w sumie to ona skłoniła mnie do przeczytania tekstu. Wszak cóż za bestię mógł sobie sprowadzić Mikołaj Pawlak. Myśl automatycznie padła na Escalade, w końcu to ta maszyna dzierży chlubny tytuł „Bestii” w USA.

Nagłówek może mylić wiec początek tekstu: „Z budżetu Rzecznika Praw Dziecka Mikołaj Pawlak zgromadził luksusowe auta, w tym sprowadzonego z USA za 425 tysięcy złotych SUV-a zwanego „bestią” – podaje OKO.press.” 425 tysięcy za auto brzmi naprawdę drogo. Z drugiej strony najważniejszą informacją jest fakt, że jest to luksusowy SUV.

Kolejne nagłówki opowiadają o tym, że były Rzecznik Praw Dziecka zakupił kilka różnych aut. Ten fragment możemy pominąć, gdyż nie o ocenę jego wydatków nam chodzi. W końcu ostatnie auto i TVN24 podaje „Jak pisze portal, „przebój i największa ozdoba parku maszynowego Pawlaka” to ford o ksywie „bestia”, sprowadzony specjalnie z USA w maju 2022 roku. To „Explorer ST-Line, 5 drzwiowy SUV, 3.0, V6 Ecoboost Biturbo PHEV” o mocy 457 KM. Miał kosztować podatników 425 tysięcy złotych.”

Jest, mamy to, wyjaśniło się, że chodzi o Explorera. Forda Explorera.

Jak Ford Explorer został „Bestią”

Teraz kilka faktów, tylko takich prawdziwych. Forda Explorera VI generacji z USA sprowadzać nie trzeba. Stoją praktycznie w każdym salonie Forda w Polsce. Są dostępne tylko 2 wersje, Platinum i ST Line. Cena Forda w Polskim salonie rozpoczyna się od 424 300 zł, czyli zgadza się to z kwotą dziennikarzy, do tego należy przypomnieć, iż jest to kwota Brutto. Tak więc spokojnie możemy założyć, iż chodzi o Forda Explorera z Polskiego salonu. Sprowadzenie byłoby na pewno tańsze. No ale auto z USA, w sumie tam wyprodukowane wiec amerykańskie i tyle.

No ale dobra to tylko o zakupie, czytamy dalej, już na OKO.press. „Nie potrzebujemy tak drogich aut. »Bestia« jest ponadto kłopotliwa, bo każda naprawa wymaga części z USA. Właśnie teraz auto jest w warsztacie, a wygasła już 24-miesięczna gwarancja” – słyszę od urzędników RPD

No cóż, wysyłamy naszą kadrę na Euro 2024, mamy swój program kosmiczny, ale utrzymanie auta na gwarancji, które zostało wyprodukowane w USA, już jest problemem. Jako że akurat przypadkiem w Explorerach siedzę, to wiem dwie ważne rzeczy. Te auta są sprzedawane a więc i serwisowane w Polsce, wiec jakieś tam części raczej leżą w magazynach. Druga jest ciekawsza, nie wiem jak dla naszych dziennikarzy, ale dla nas użytkowników Explorerów większość części jest na miejscu. Oczywiście, zdarzają się problemowe, które trzeba ściągnąć, czasem trzeba na to szalonych 3-4 dni. Czy to tak dużo i tak daleko? Nie wiem, acz się domyślam.

Luksusowy i drogi Ford

Gdy w 2019 roku ford Explorer wchodził na Polski rynek, to automatycznie sprawdzali go wszyscy jutuberzy, specjaliści i motoryzacyjni znawcy. Jak wiadomo auto, by je ocenić to najlepiej je do czegoś porównać. Porównywano i oceniano je wspólnie z BMW X7, Mercedesem GLS czy Lexus RXL. Problem pojawił się jedynie taki, że te wszystkie auta można podobno kupić za 500k PLN, ale w strasznej bieda wersji. Tak więc zwykły Ford nagle zaczął być uznawany za konkurencje dla SUV-ów premium, choć sam należy najwyżej do klasy wyższej.

Oczywiście, jedni podnoszą głosy, że jest to strasznie tanie auto jak na konkurencje, inni, że strasznie drogie jak na to, że to Ford.

Ocena

Tą zostawiam wam, choć pewnie wielu właścicieli Explorerów właśnie uniosło porządnie klatę. Jeżdżą Bestią, autem luksusowym, premium, drogim. Reszta się zastanawia za to, gdzie się podziała wiedza dziennikarzy. I to o autach z USA, o tym, jak się kupuje części oraz gdzie się kupuje auta.

No nic, Explorer ma swoje 5 minut w naszym rządzie, albo raczej na ustach dziennikarzy komentujących poprzedni rząd.

WAŻNE: Tekst nie ma na celu oceniania sensowności zakupu auta przez RPD, oceny jego samego, jego działań czy rządu, w którym zasiadał. Tekst jest bardziej żartem na temat dziennikarstwa w Polsce i tego, jakie głosy wywołuje to magiczne „AUTO Z USA”. Pozdro

Teksty cytowane:

https://oko.press/dolce-vita-rzecznika-pawlaka-na-koszt-podatnika

https://tvn24.pl/polska/bestia-i-dolce-vita-mikolaja-pawlaka-wszystko-na-koszt-podatnika-st7979487