Dodge Viper dotknął ziemi, po 15 latach

Pewien salon samochodowy w USA jest na ustach całego motoryzacyjnego świata. Wszystko za sprawą swojego pylonu reklamowego. Pylonu, na którego szczycie od 1996 znajduje się Dodge Viper, prawdziwy Dodge Viper.

Audubon Chrysler

Henderson to niewielkie miasteczko w stanie Kentucky w USA. W mieście mieszka mniej niż 30 tysięcy osób i znajduje się słynny w całych Stanach salon samochodowy. Audubon Chrysler zajmuje się sprzedażą aut nowych i używanych. Łatwo do niego trafić, gdyż przy salonie znajduje się pylon reklamowy, a nam nim czerwony Dodge Viper.

Google Audubon Chrysler

Można by powiedzieć reklama jak każda. Tysiące osób widziało i przejeżdżało w jej pobliżu w ciągu dnia. Nie wielu jednak zdawało sobie sprawę, że Viper to prawdziwe auto. Nie jest to żadna wydmuszka, bryła auta czy replika. Na pylonie znajduje się prawdziwy Dodge Viper, który posiada wszystko, prócz foteli. Na jego desce rozdzielczej znajduje się licznik, który zatrzymał się na 12 milach. Czyli nie dość, że jest to prawdziwe auto, to można by rzec, że fabrycznie nowe…

Renowacja, czyszczenie i zmiana felg

To, że auto jest fabrycznie nowe, z niskim przebiegiem i kompletne nie ma większego znaczenia dla jego właściciela. Auto trafiło na ziemię tylko i wyłącznie na czyszczenie, lakierowanie i przy okazji na wymianę felg na oryginalne.

Według różnych źródeł auto ostatni raz było na ziemi 15 lat temu, to wtedy zamontowano w nim felgi z rynku wtórnego. Nie ma jednak informacji by od 1996 roku, kiedy go umieszczono na znaku, przechodził jakiś większy lub mniejszy remont.

Na przesuwanych szybach, które świadczą o wczesnym roczniku, widzimy duże ilości mchu, pod maską zaś spore ilości liści i gałęzi, które według niektórych są świadkiem, że auto było domem ptaków.

W celu lepszej ekspozycji Viper prócz czyszczenia przejdzie renowacje i dostanie całkowicie nowy lakier.

Zmiany, jakie przeszło auto są niewielkie. Prócz wymontowanych foteli zmieniono instalacje oraz lampy, auto ma „włączone” światła po zmroku, a te są zasilane z pylonu, czyli z instalacji 110 V. Prócz tego auto na stałe zamocowane jest do specjalnej płyty, która przytwierdzona jest do ramy z 10-calowym słupkiem i w ten sposób cała konstrukcja nałożona jest na pylon.

Reklama

Choć zdjęcie Vipera na ziemię to swego rodzaju odkrycie to nie wiele to zmienia dla auta. Po wszystkich zaplanowanych pracach Dodge z powrotem trafi na słup. Właściciel salonu uznaje to za świetną reklamę bez względu na aktualne ceny auta. Zresztą nie ma planów uruchamiania auta.

Z marketingowego punktu widzenia to świetna akcja. Nie neony, ledy, billborady a prawdziwe auto, które dla wielu jest esencją amerykańskiej motoryzacji lat dziewięćdziesiątych, jest najlepszą reklamą. To jednak nie wszystko, Viper to część zabawy.

Jak można doczytać, auto zamocowane na słupie to nie jedyny szalony pomysł właściciela Larry’ego Benneta. Larry w swoim salonie w Indianie zrobił to samo, a nawet więcej. Zamontował na pylonie nowiusieńkiego Chevroleta Corvette, a nawet pozwalał za opłatą 100 dolarów do niej wsiąść. Oczywiście cała akcja odbywała się z dźwigu.

Demontaż Vipera

Viper przetrwa na słupie zapewne wiele kolejnych lat. Niestety salon w Indianie zamknął się w 2018 roku, a słup z Corvette zniknął w 2021 roku. Można by napisać, że poczciwy i sporo starszy Dodge bez problemu pokonał młodszego Chevroleta. Choć tamten się poddał, to tutaj się na to nie zapowiada.